sobota, 12 października 2013

Epilog, czyli pielgrzymka do Barda

Lato niestety dobiega kresu, najwyższy więc czas, by zamknąć pielgrzymkowy sezon 2013. Tradycyjnie więc spod naszego klasztoru ruszyła pielgrzymka zwana epilogiem pielgrzymki na Jasną Górę, pielgrzymka do Barda. Pogoda  dopisała i z modlitwą na ustach radośnie ruszyliśmy kilka minut po dziewiątej na szlak do sanktuarium Maryi Strażniczki Wiary, co w roku Wiary właśnie miało dla nas wyjątkowe znaczenie. Koniec jednak gadania, bo zrobiliśmy całkiem sporo zdjęć:
Tuż przed wyruszeniem ostatnie rozmowy duchownych. 
Mało nas? 
Chwytamy kabelek i ruszamy! 
Od początku towarzyszyło nam piękne słońce. 
Nad bezpieczeństwem do granic Kłodzka czuwała Straż Miejska. 
Humory dopisywały. 
A postulanci hojni rozdawali cukierki. 
Opuszczamy Kłodzko.  
Mariusz J., Władca Ognia, już czeka. 
Pierwsza przerwa. 
Komu patyka, komu? 
Jeszcze dobrze nie dali się ognisku rozpalić. 
O. Augustyn demonstruje jak piec kiełbaskę. 
Kobieca pomoc w sprawach kulinarnych okazała się jednak potrzebna. 
Ojciec nie rapuje, tylko instruuje - jak tańczyć belgijskiego. 
Na początku nie wyglądało to imponująco. 
Ale mieliśmy dobre instruktorki. 
I chwilę później wszyscy dobrze się bawią. 
Od najmłodszych... 
...po nieco starszych 
Najedzeni wróciliśmy na szlak, a wokół złota, polska jesień. 
Drugi postój - w środku lasu.  
I już u celu! 
Wszystko jest ogromne i po prostu piękne. 
Nasz Magister dołączył do koncelebry. 
Jego Eminencja, kard. Henryk Gulbinowicz.
Długiej Uroczystej Eucharystii przewodniczył dostojny jubilat, kardynał Gulbinowicz, który obchodził 90te urodziny. I tym razem Eminencja urzekł wiernych swoim poczuciem humoru, skromnością i ogromną pogodą ducha - niechętnie więc opuszczaliśmy gościnne Bardo naszym postulanckim busem...

niedziela, 6 października 2013

Odpust Parafialny

Na tą niedzielę przypadła chyba najważniejsza uroczystość w życiu każdej parafii - Odpust. Od samego rana bracia mieli więc pełne ręce roboty pomagając tu i ówdzie, oraz przede wszystkim angażując się w uroczystą Sumę Odpustową, na której homilię wygłosił o. Fabian, proboszcz parafii na Karłowicach we Wrocławiu.
Uroczysta procesja na wejście. 
O. Fabian OFM. 
Poczty sztandarowe. 
I pełen po brzegi kościół. 
Postulanci zadbali o czytania i psalm. 
Rozmodlony o. Jeremiasz. 
I cała koncelebra w komplecie. 
Błogosławieństwo dzieci.  
Uroczysta Adoracja na koniec Mszy Świętej. 
Procesja Teoforyczna. 
Nasze świadectwo wiary.  
A ten chłopiec po prawej pewnie zostanie ministrantem!
 "Po wszystkim" w klasztornym ogrodzie zagościły jeszcze różnorakie Boże stworzenia, które przyprowadzili/przynieśli ich właściciele, a które pobłogosławił o. Fabian. Pogoda dopisywała, więc żal było nie spędzić kilku chwil na świeżym powietrzu i klasztornym trawniku nad którego kondycją pracowali przez cały tydzień postulanci.
Wśród zwierząt dominowały sympatyczne psy...
... bardzo ciekawski psy...
...były też maleńkie chomiki... 
...koty... 
...i jeszcze więcej psów... 
...a nawet żółw... 
...i szczur. 
Wszystkie stworzenia i ich właściciele. 
Br. Jan zachęcał natomiast do zdrowej, naturalnej żywności.

I czyż nie można żyć w pokoju jak kot z... świnką morską?

sobota, 5 października 2013

Gaudeamus igitur

W sobotę, skoro świt, cała ósemka wystrojonych w garnitury i krawaty postulantów pomaszerowała niezbyt raźnym krokiem w kierunku kuchni na wyjątkowo wczesne śniadanie. Powód był prosty: musieliśmy dotrzeć do Wrocławia przed 9:00, by spokojnie zdążyć na uroczystą Eucharystię i inaugurację Roku Akademickiego. Zjedliśmy więc szybko co kto znalazł w kuchennych zasobach, po czym, gdy tylko pojawił się nasz Magister, wsiedliśmy na pokład naszego czterokołowego Postulat Airlines, zapięliśmy pasy i ruszyliśmy nach Breslau. Od razu padła też propozycja Grzegorza, żeby w drodze "myknąć Godzinki", co wszyscy z o. Augustynem na czele przyjęliśmy z wielkim entuzjazmem i tym sposobem droga minęła nam nie tylko szybko, ale i pobożnie - jak na przyszłych mnichów przystało.
Z bezpiecznym zapasem czasu dotarliśmy do celu, udaliśmy się więc do salki rekreacyjnej naszych braci kleryków, którzy przyjęli nas bardzo serdecznie i ugościli kawą, po czym udaliśmy się do kościoła.

Postulanci, Nowicjusze i Klerycy - w końcu salka się zapełniła.
o. Alan w asyście diakonów Leona  i Tyberiusza.
Kiedyś też tak pięknie będziemy służyli.
Uroczystej Mszy Świętej przewodniczył Minister Prowincjonalny o. dr Alan Brzyski. Homilię wygłosił ojciec duchowny seminarium, mgr lic. Wojciech Piętowski, który przybliżył nam nieco sylwetki trzech świętych kobiet: Faustyny Kowalskiej, Teresy Benedykty od Krzyża oraz Maryi, matki Jezusa, które łączyło umiłowanie Prawdy, czyli Chrystusa, oraz dążenie do zjednoczenia z nim.
Po Eucharystii w klasztornej auli odbyła się uroczysta akademia, której gospodarzem był rektor WSD, o. dr Wawrzyniec Wojtyra. Dokonano immatrykulacji trzech nowych studentów: fr. Serafina Zieglera OFM, fr. Kasjana Tkacza OFM oraz fr. Tomasza Lisowskiego CMF. Natomiast tradycyjny wykład inauguracyjny wygłosił ks. prof. Jerzy Machnacz, który opowiedział o drodze od ateizmu do wiary poprzez fenomenologię Edmunda Husserla na przykładzie dwóch wybitnych kobiet: Edyty Stein i Gerdy Walther. 
Za radą o. Augustyna zajęliśmy bezpieczne miejsca gdzieś w połowie.
O. dr Wawrzyniec Wojtyra przedstawia zacnych gości.
Nowi studenci: fr. Serafin OFM, fr. Kasjan OFM oraz fr. Tomasza CMF.
Ks. prof. Jerzy Machnacz
I jeszcze pamiątkowe zdjęcie!
Po tej podniosłej uczcie dla duszy i naszych umysłów, przyszedł czas na coś dla ciała, czyli równie uroczysty obiad, po którym mieliśmy zdać się na łaskę i niełaskę naszego współbrata Radosława, który zasiadł za sterami naszego granatowego buso-bolidu. Ruszyliśmy do Trzebnicy, gdzie spoczywają doczesne szczątki patronki naszej Prowincji - św. Jadwigi Śląskiej. O mieście i tamtejszym sanktuarium znacznie więcej, niż my, wiedział br. Makary, który nie bez obaw wsiadł z nami na pokład. Jednak już na miejscu atmosfera znacznie się rozluźniła, a fakt dotarcia bez większego szwanku na miejsce znacząco zwiększał nasze szanse na równie bezpieczny powrót. Ruszyliśmy zatem modlić się i zwiedzać.
Br. Makary opowiada gdzie jesteśmy i kim właściwie św. Jadwiga była.
Grobowiec świętej.
Przy okazji załapaliśmy się na ucałowanie relikwii świętej. Odmówiliśmy także wspólnie nieszpory i po odwiedzeniu każdego dostępnego zakątka postanowiliśmy wrócić do Wrocławia, skąd już z o. Augustynem mieliśmy wyruszyć do legendarnego miejsca, czyli rodziców naszego o. Magistra. W drodze czekała nas jeszcze niezbędna lekcja savuarvie, która sprowadziła się do tego, że gdy rodzice zobaczą ósemkę radosnych postulatów pod krawatami to już będą szczęśliwi, oraz bardzo ewangelicznego Jedzcie co wam podadzą (Mt 10, 8). Cóż począć - pokorni zastosowaliśmy się do wskazówek.
Jeszcze nieświadomi co nas czeka...
Przed deserem na szczęście o. Magister zarządził spacer.
 Tak ubogaceni po całym długim dniu, ciężsi o kilka kilogramów, wróciliśmy wieczorem do naszego Kłodzkiego domu bez marudzenia udając się niemal wprost do swoich łóżek, bowiem przed nami była jeszcze niedzielna uroczystość odpustowa naszej parafii.

czwartek, 3 października 2013

Transitus

Według zapowiedzi o. Augustyna przez cały tydzień każdą wolną chwilę poświęciliśmy na dobre przygotowanie się do najważniejszych uroczystości we franciszkańskim kalendarzu - nabożeństwa Transitus – upamiętniające śmierć św. Ojca Naszego Franciszka z Asyżu, który zmarł w nocy 3 października 1226 roku przy kapliczce Porcjunkuli. W czwartek, tuż po odmówieniu Koronki do Bożego Miłosierdzia nasz Senior Tomasz przerwał jednak całą krzątaninę i dał nam na chwilę zapomnieć o całym stresie zapraszając wszystkich na... urodzinową kawę.

W centralnym miejscu nasz zacny jubilat (zdjęcie może zawierać lokowanie produktu)
Swoją obecnością zaszczycili nas (od lewej) o. Wacław - gwardian, eksminister prowincjalny,
br. Jan – wikariusz domu i oczywiście o. Augustyn – magister postulantów.
Po tej dozie sielanki i śmiechu już spokojnie przygotowaliśmy się do czekającego nas występu. Część z nas przywdziała pierwszy raz prawdziwe habity, a wybrany poprzez ważenie (liczył się każdy kilogram) na św. Franciszka Rafał opatrzył swoje stygmaty i wygodnie położył się na niezbyt wygodnych marach.
Nasza skromna dekoracja w prezbiterium.
Ostatnie instrukcje i upomnienia, formujemy uroczystą procesję.
Jeszcze żywy św. Franciszek Rafał.
"Połóżcie go tak, żeby go było dobrze widać" - o. Augustyn.
Wszyscy mocno wczuli się w odgrywaną przez postulantów inscenizację.
Grzegorz, nasz Junior, na swoim ulubionym miejscu.
Br. Jan uważnie  przygląda się wszystkiemu.
Dobry Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju - zaśpiewał Mariusz J.
Nad całością czuwał i prowadził nabożeństwo o. Augustyn.
Choć Franciszek umarł, zostaje z nami w relikwiarzu.
Okadzenie relikwii św. Ojca Naszego Franciszka
Niech Pan Wam Błogosławi i niech Was strzeże.
A po uroczystym błogosławieństwie okazja do indywidualnego uczczenia relikwii.
Ze sporo niechęcią zdjęliśmy w końcu habity, jednak po całym nabożeństwie odprawiona była uroczysta Eucharystia, do której mieliśmy posługiwać już w swoich szarych albach...