czwartek, 22 stycznia 2015

Pożegnanie Mateusza

W czwartek 22 stycznia z naszej wspólnoty odszedł  kolejny z naszych współbraci - Mateusz. Spędziliśmy wspólnie prawie pięć miesięcy, za które dziękujemy. Życzymy mu owocnych poszukiwań drogi życiowej oraz pogłębienia relacji z Bogiem, pamiętając również o modlitwie. Mateuszu - Niech Pan obdarzy Cię pokojem !
                                                                         
POKÓJ I DOBRO!

wtorek, 20 stycznia 2015

Wyjazd do Nysy

Jako kandydaci na Braci Mniejszych, chcąc lepiej poznać duchowość naszego zakonu, pojechaliśmy do Nysy Kłodzkiej na zajęcia z franciszkanizmu (nauki o św Franciszku, jego sposobie życia, rozwoju Zakonu itd) do Ojca Samuela - naszego nauczyciela i przewodnika po nyskim klasztorze. Najpierw w celu lepszego przygotowania się do zdobywania wiedzy, nasz przewodnik zaprosił nas na kubek ciepłej kawy i odrobinę słodkości, by później przejść do głównego celu naszej wizyty. Na dzisiejszych zajęciach zapoznaliśmy się w skrócie z ciekawą (i skomplikowaną) historią Zakonu, by lepiej przygotować się do nowicjatu, w którym będziemy mogli poznać ją w szczegółach.
Po wykładach udaliśmy się na zwiedzanie klasztoru, tradycyjnie udając się na cmentarz i do kaplicy, gdzie zobaczyliśmy krzyż San Damiano w wersji przemalowanej przez O. Bernarda (naszego ojca duchownego) według jego wizji. Odwiedziliśmy też klasztorną bibliotekę oraz kościół, gdzie mogliśmy zobaczyć okazałą szopkę Bożonarodzeniową. Gdy wszystko zwiedziliśmy, udaliśmy się do kaplicy na wspólne modlitwy, po czym skierowaliśmy się prosto do refektarza na pyszny obiad.
Podziękowaliśmy za gościnę, poprosiliśmy o. Seweryna - gwardiana klasztoru - o błogosławieństwo na drogę i udaliśmy się w drogę powrotną. A ponieważ było jeszcze trochę czasu, o. Augustyn nie czekając dłużej zabrał nas na miasto, żebyśmy lepiej orientowali się w terenie. Odwiedziliśmy dwa kościoły -  bazylikę św Jakuba i św Agnieszki (tzw "katedrę") oraz Kościół Piotra i Pawła. Ponieważ zwiedzanie klasztorów, poznawanie współbraci (oraz rozmowy przy kawie) tak dobrze nam idą, przygotowujemy się do kolejnych wycieczek za mury kłodzkiego klasztoru, z o. Magistrem na czele.
                                                                           
Dzwony klasztorne biją - wszyscy z pośpiechem idą na lekcję...
Pierwszym punktem zapoznania się z duchowością franciszkańską...
"uczniowie" uważnie słuchają wykładów....
By później w praktyce zgłębiać pisma niezbędne do zdobycia wiedzy.
Jest jeszcze tyle do przeczytania...
Krucyfiks "San Bernardo"
Zabytkowa zakrystia...
i jeszcze starsze(?) organy.

szopka betlejemska jeszcze stoi
Anioł pasterzom mówił, że teraz czas na ....
odwiedziny braci na cmentarzu.

Ruszamy w dalszą trasę turystyczną...
pod przewodnictwem O. Magistra...
do katedry w Nysie.
Dzielni obserwatorzy sztuki sakralnej....
Odnaleźli relikwie błogosławionej Luizy Merkert

Ostatnim punktem programu był kościół św Piotra i Pawła.


piątek, 9 stycznia 2015

Kolędowanie u sióstr

Kolejnym przystankiem na kolędowym szlaku był nasz wyjazd do Sióstr Franciszkanek Szpitalnych w Ołdrzychowicach Kłodzkich. Gdy dojechaliśmy na miejsce, stanęliśmy u progu drzwi dzwoniąc dzwonkiem i śpiewając kolędy, mając nadzieję, że nas przyjmą. Po chwili zostaliśmy ciepło powitani przez mieszkanki domu, wśród których była też znana nam Siostra Adriana, ucząca nas śpiewu. Tradycyjnie spotkanie rozpoczęliśmy od kolęd, żeby nadrobić zaległości i uczestniczyliśmy w kolejnej "wieczerzy" [tym razem "na słodko"], podczas której mogliśmy zapoznać się z pozostałymi siostrami. O. Augustyn nie mógł obejść się bez niezbędnej kawy, natomiast O. Mateusz zademonstrował swoje umiejętności wokalne. Po wizycie w salce rekreacyjnej, siostry zapoznały nas z innymi pomieszczeniami klasztoru. Zobaczyliśmy między innymi kaplicę i muzeum związane ze zgromadzeniem sióstr. Później odwiedziliśmy jeszcze cmentarz na terenie klasztoru, na którym pomodliliśmy się za spoczywające tam siostry [podziwiając jednocześnie niektóre wymyślne imiona]. Wizytę zakończyliśmy odwiedzinami u mieszkającego w Ołdrzychowicach o. Bronisława - kapelana sióstr i naszego współbrata.

Kolejna wizyta duszpasterska....
To wszystko dla nas....
Turysta z Włoch podziwia Polską kuchnię.
Kawa już gotowa- jest radość....
Przyszedł Wice-magister- nasz ratunek przy śpiewie.
Nasze wesołe spotkanie w kręgu przy stole...

zakończyło się obejrzeniem kroniki sióstr (to długa historia)

                                                               
O. Mateusz miał czym się wzmocnić po trudach kolędowania....
Ciekawe dlaczego w oknie jest sześć bałwanów?
                                                     
Cmentarz klasztorny w Ołdrzychowicach.
        
Pozwoliliśmy sobie na odrobinę ciszy....
                                               
Pełne skupienie....
Jak widać u sióstr pełny nastrój świąteczny....
Podziwiamy klasztorny arsenał....
I nawiedzamy klasztorną kaplicę.

wtorek, 6 stycznia 2015

Okadzanie klasztoru

Pierwszym ważnym wydarzeniem w nowym roku było uczestnictwo w klasztornym kolędowaniu z okazji Uroczystości Objawienia Pańskiego. Wszystko zaczęło się wieczorem, gdy ubrani w alby z kadzidłami zebraliśmy się razem z resztą wspólnoty w refektarzu. Po pierwszej kolędzie i modlitwie poprowadzonej przez naszego gwardiana - o. Wacława przyłączyliśmy się do Ojców, którzy wyruszyli na poszczególne piętra z modlitwą i błogosławieństwem każdego kąta naszego domu. Do naszych zadań należało śpiewać kolędy oraz okadzić większość pomieszczeń w klasztorze, prosząc, aby nasza modlitwa wznosiła się przed Bogiem jak dym kadzidła. Nie zapomnieliśmy też o zaznaczeniu drzwi kredą z uwzględnieniem nowego roku. Akcja poszła szybko, bo każdy z nas miał określony rewir do "nawiedzenia". Nagrodą za nasz "trud" okazały się słodycze podarowane przez współbraci jako ofiara za kolędę. Jako że nie mieliśmy koszyków wrzucono nam "zapłatę" do kaptura z alby. Po takim "odświeżeniu" domu zapachem kadzidła możemy z pewnością czuć się bezpiecznie.
Nasze wyposażenie gotowe do użytku.
Zapalanie "fajerwerków"....
Śliczna wystawka na święto.
                                                                   
Początek rozpoczął się od "ogłoszeń duszpasterskich" (kto, gdzie, jak, i z kim)

Głównodowodzący naszej "modlitewnej grupy uderzeniowej"

                                                                           
Przygotowanie do akcji...

P.S.
Niestety z powodu naszego rozdzielenia się brakuje zdjęć z samej wizyty po pokojach, ale na szczęście nasz klasztor nie "poszedł z dymem".