środa, 25 listopada 2015

Skupienie, mecz koszykówki i losowanie nowych pokoi!

  DZIEŃ SKUPIENIA Z O. JOZUE

Po powrocie z Góry św Anny odbyły się PIERWSZE dni skupienia. Długo zastanawialiśmy się kto będzie je prowadził. Został wybrany najlepszy z najlepszych, wybitny mówca i do tego mgr. kleryków z Wrocławia o Jozue :D
Wykłady były bardzo ciekawe, ziarna z pewnością niedługo wykiełkują.
DZIĘKUJEMY !!!

VIP KŁODZKO vs. BYLI REPREZENTANCI POLSKI

28 listopada odbył się  mecz koszykówki. Do reprezentacji  drużyny z Kłodzka wysłani zostali najlepsi zawodnicy z naszego klasztoru, czyli Kacper i br Kasjan. Nie było łatwo grać  przeciw mistrzom.  Wiec od początku  dominowali  goście. Mimo wielkiej zawziętości  naszych braci mecz zakończył się sromotną porażką.
Autorzy (Kacper i br. Kasjan) 10 punktów 8 zbiórek 6 asyst 3 przechwytów i 17 bloków mimo przegranej zeszli z boiska z wielkim uśmiechem. Przecież, nie o wynik chodzi ale o dobra zabawę.

 
Więcej fotek  TUTAJ


                                             ”ZAMIENIANIE JEST FAJNE”

3 grudnia - nadszedł czas na wielkie zmiany!
Nowe możliwości
Nowe pragnienia
Nowe pomysły
Nowe zasady
Nowe horyzonty
 Czyli zmiana pokoi!!
Po śniadaniu odbyło się wielkie kilkugodzinne sprzątanie, a to nie było wcale takie łatwe.
 Cele udało doprowadzić się do porządku, podłogi i okna błyszczały jak nowe, a z łazienek wydobywał się zapach fiołków. Następnie odbyło się losowanie „białych karteczek”, przygotowanych przez o Augustyna, wszystko zgodnie regulaminem Komisji Kontroli Gier i Zakładów. 


Wyniki losowania są ściśle tajnie, ale mogę zdradzić że wszyscy są
zadowoleni.


Więcej fotek TUTAJ

sobota, 21 listopada 2015

Odwiedziny współbraci na Górze Świętej Anny i nie tylko...

Przepraszamy za braki w blogu, ale mamy dużo wyjazdów, nauki i pracy... a do tego podczas remontu sieć WI-FI została uszkodzona i wiele innych "nieszczęść" opóźniało dodawanie nowych wpisów… Postaramy się wszystko nadrobić :) szczególnie, że ustabilizowała się w końcu ekipa bloggerów :)

Do rzeczy...
Dwa tygodnie temu pojechaliśmy z o. Mateuszem na Górę Świętej Anny, aby pomóc naszym współbraciom w przeprowadzkach przed remontem.

Po drodze zahaczyliśmy o klasztor w Prudniku - Lesie, gdzie złożyliśmy wizytę u naszych braci. O. Faustyn opowiedział nam historię od przybycia franciszkanów do Prudnika, aż po dzień dzisiejszy

Tutaj jesteśmy pod Grotą Maryi w Prudniku
Zwiedziliśmy piętro i pokój w którym od 6 października 1954 roku do 27 października 1955 roku był więziony Kardynał Stefan Wyszyński.

Tu składamy pamiątkowy wpis... 

Później przyszła pora na spacer. Zwiedziliśmy Grotę Maryi oraz nawiedziliśmy cmentarz. Następnie przyszedł czas na wzmocnienie czyli kawka i ciasteczka :D 
Po szybkim  odzyskaniu sił pożegnaliśmy się i  ruszyliśmy w dalszą podróż.

Na Górze Św. Anny, w dzień naszego przyjazdu, kończyły się rekolekcje dla zakonników, ale po ich wyjeździe zaczęła się praca, czyli nie było lekko, ale jak zwykle - wesoło.

Po skończonej pracy nie brakowało czasu  na spacery, a dla zmęczonych odbył się mały seans filmowy.
Podczas ostatniej przechadzki trafiliśmy na tor saneczkowy i postanowiliśmy stać się jak dzieci :D  


Tor saneczkowy! 

Więcej zdjęć TUTAJ

czwartek, 12 listopada 2015

Hej ho, hej ho... do pracy by się szło...

Tegoroczny listopad okazał się dla nas postulantów nie tylko czasem zamyślenia nad śmiercią, przemijaniem i świętością, ale pozwolił nam doświadczyć wspólnoty w szerokim tego słowa znaczeniu... poprzez pracę!

Szersza perspektywa spojrzenia na wspólnoty naszej Prowincji, zachęciła naszego magistra do poproszenia przełożonych niektórych wspólnot [a może to oni poprosili magistra - któż to wie ;) ] o możliwość "odwiedzin" w tychże wspólnotach. Zgodnie z regulaminem postulatu, który poznaliśmy już na początku naszego pobytu w Kłodzku, postulat jest czasem, w którym mamy poznać wspólnoty naszej prowincji oraz pozwolić wspólnotom i poszczególnym braciom, poznać nas :)

Aby jednak to poznanie było lepsze i owocniejsze dla obu stron, postanowiliśmy, że połączymy przyjemne z pożytecznym i... przyjeżdżając do klasztoru, coś pomożemy, w coś się zaangażujemy i oczywiście... pozostawimy po sobie dobre wrażenie :)
I w taki właśnie sposób, w listopadzie zostały zaplanowane "postulanckie warsztaty pracy" w kilku wspólnotach.

Na pierwszy ogień poszły: znany nam już klasztor w Wambierzycach, gdzie zaszła potrzeba pomocy przy grabieniu liści na wambierzyckiej kalwarii [nasza sława w tej materii - jak widać nas wyprzedza]...

...oraz nieznany nam wcześniej klasztor w Raciborzu, do którego zaprosił nas gwardian - o. Barnaba, w celu pomocy przy porządkowaniu strychu.



Ponieważ postulancki aparat trafił się "ekipie raciborskiej", na naszym blogu umieszczamy TUTAJ fotograficzne pamiątki z pobytu w Raciborzu.

Dwa dni po naszym powrocie z Raciborza i Wambierzyc, nasi wychowawcy pojechali się nawracać podczas zakonnych rekolekcji do Pakości [można sprawdzić TUTAJ] , natomiast my wsiedliśmy do autobusu i udaliśmy się w kierunku poznania nowej wspólnoty. Kolejnym miejscem naszej postulanckiej pomocy był klasztor w Dusznikach Zdroju. Piękne miasteczko zdrojowe przywitało nas ulewnym deszczem, w którym "spacerowaliśmy" przez pół godziny do klasztoru i zanim udaliśmy się do pracy, musieliśmy się dobrze wysuszyć. Po doprowadzeniu się do stanu pozwalającego na działanie,mogliśmy ruszyć do naszych zadań. Należało do nich sprzątanie kościoła, malowanie wiaty w grodzie, noszenie regipsów, wynoszenie gruzu itp.




Jednak radziliśmy sobie tak dobrze, że dość szybko kończyliśmy w ciągu dnia pracę i nie brakowało czasu na modlitwę oraz czas odpoczynku i braterskiej rekreacji.

Jako, że pobyt w Dusznikach wypadał w święto Niepodległości, akurat w połowie, mieliśmy dzień wolny. Tomek M., Grzesiek i Kevin wzięli udział w biegu niepodległości na dystansie 11 km. i mówili, że nie było łatwo, ale na mecie poratowano ich kiełbaskami z grilla i dzięki temu zregenerowali siły.



Ponadto poznajemy piękne okolice, integrujemy się ze współbraćmi ...i tak nam mija czas w Dusznikach.

Ponieważ, ostatnio zaniedbaliśmy bloga - dziś staramy się wrzucać jak najbardziej na bieżąco :) Nasz pobyt w Dusznikach jeszcze potrwa kilka dni, więc pewnie jeszcze jakieś zdjęcia się pojawią... A na razie pozdrawiamy i obiecujemy modlitwę :)

wtorek, 3 listopada 2015

Po śladach św. Franciszka [i św. Klary]

Powoli staje się tradycją, że na początku listopada, postulanci wraz z wychowawcami udają się do sióstr klarysek, aby tam wspólnie modlić się za zmarłych braci i siostry - szczególnie za tych, którzy pochowani są na cmentarzu w ogrodzie klauzurowym sióstr. Tak było i tym razem. 

Modlitewne spotkanie w dniu wspomnienia zmarłych współbraci, rodziców, rodzeństwa i dobrodziejów Zakonu Serafickiego, rozpoczęło się Eucharystią, której przewodniczył o. Augustyn. O. Mateusz powiedział kazanie, w którym przypomniał scenę  z jednego z filmów o Franciszku, kiedy to Klara szła po śladach Franciszka, a Franciszek po śladach pozostawionych przez Pana Jezusa. Podkreślając tę kolejność :) kaznodzieja przypomniał, że ci, za których się modlimy również przemierzali podobną drogę, idąc po śladach świętych, a my jako ich duchowi synowi i córki, dziękując za poprzedników - również mamy szukać śladów, które będą prowadziły nas do Jezusa. 

Choć o. Augustyn zastanawiał się, czy wypada nam wejść do "klasztoru mniszek" i czy nie jest to naruszenie naszej Reguły, to jednak prawne spojrzenie o. Mateusza i zgoda ksieni - spowodowały, że wątpliwości się rozwiały. Tak więc po Eucharystii ustawiliśmy procesję i udaliśmy się wraz z siostrami na wspólną modlitwę za zmarłych na ich ogrodzie. 




Po procesji odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia w kaplicy sióstr i polecaliśmy w modlitwie siebie nawzajem i naszą wierność powołaniu.


A na koniec [choć przeżywamy franciszkański post], pamiętając słowa św. Franciszka: "niech bracia jedzą co im podadzą", udaliśmy się na "małe conieco" przygotowane przez siostry. 

Dziękujemy za zaproszenie, wspólną modlitwę i słodki poczęstunek. Zaprosilibyśmy na rewizytę, ale z przyczyn obiektywnych nie będzie to możliwe. Dlatego obiecujemy często nawiedzać kościół sióstr klarysek i adorować Pana Jezusa [do czego wszystkich Was zachęcamy] oraz pamiętać w modlitwie o siostrach!

A skoro już mowa o klaryskach i kościele, zapraszamy Was na stronę poświęconą ważnemu odkryciu w tym szczególnym miejscu TUTAJ!

Galeria zdjęć  z nabożeństwa: wykonanych przez siostry TUTAJ i przez nas: TUTAJ.

niedziela, 1 listopada 2015

Wszytkich Świętych

Aby w drodze do świętości było trochę łatwiej, Pan Bóg daje nam przykłady ludzi, którzy tak jak my - słabi i grzeszni, jednak potrafili wytrwale iść za Jezusem. W pierwszym dniu listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych.
W postulacie jest to dzień z planem niedzielnym, jednak zwyczajowa popołudniowa przechadzka, została połączona z nabożeństwem za zmarłych na pobliskim cmentarzu.
Po liturgii Słowa i wysłuchania dość długiego kazania, udaliśmy się procesyjnie na modlitwę za zmarłych, których wspominaliśmy przy poszczególnych stacjach.





Reszta zdjęć TUTAJ

Ponieważ Kościół daje możliwość zyskiwania odpustu zupełnego za zmarłych, nie omieszkaliśmy również w ciągu najbliższych dni pojawiać się na cmentarzu przy ul. Dusznickiej i odwiedzać naszych współbraci.




Fotki TUTAJ

sobota, 31 października 2015

Październik z liśćmi i nie tylko...


Zdajemy sobie, że na blogu publikujemy szczególne wydarzenia, akcje, wyjazdy i uroczystości, w których możemy wziąć udział. Oczywiście nie stanowi to całości naszego życia postulanckiego. Dlatego jako ostatni post z października, pojawi się przegląd prac [porządkowych], których w tym miesiącu nie brakowało...

Po pierwsze nacięcie drewna do kuchennego pieca i czyszczenie rynien...




...więcej zdjęć TUTAJ

Po drugie: winogrona. W tym roku nawet obrodziły, więc aby nie zmarnowały się, ruszyliśmy na drabiny, aby owoce zebrać, oddać paniom w kuchni i cieszyć się pysznym sokiem!




Galeria z winobrania TUTAJ


Po trzecie, czwarte i kolejne... LIŚCIE!!!




Zdjęcia mówią same za siebie... praca jak praca... ale jak widać, daje nam dużo radości :)
Poniżej kolejne galerie, pokazujące naszą "walkę" z siłami natury :)

LIŚCIE 1 - LIŚCIE 2 - LIŚCIE 3 [wkrótce]

Poza tym systematycznie staramy się sprzątać nasze postulanckie piętro w ramach tygodniowych dyżurów, zaczęliśmy już regularne wykłady [mamy sprawdziany - więc uczyć się trzeba], spotykamy się w sytuacjach rekreacyjnych i oczywiście wspólnie [i indywidualnie] modlimy się... stąd też widać, że nie nudzimy się :)


Z pamięcią o tych, co przed nami...

Ostatni dzień października to tradycyjnie czas porządków na grobach naszych bliskich. Dlatego też wspólnie z magistrem udaliśmy się na cmentarze, na których spoczywają nasi współbracia, aby kompleksowo przygotować ich groby do uroczystości Wszystkich Świętych, Dnia Zadusznego i zbliżających się dni modlitwa za zmarłych.
Choć było mgliście i wilgotno, to jednak niezrażeni pogodą i zaopatrzeni w znicze i wszelkiej maści środki czystości, wiadra, ściereczki, miotły itp. ruszyliśmy w kierunku ul. Dusznickiej, gdzie znajduje się grobowiec naszych braci. Tutaj, po krótkiej modlitwie, podzieliliśmy się na dwie grupy. Pierwsza zabrała się za mycie pomnika, likwidację starych kwiatów i ozdób, a druga - poszła zakupić kwiaty.



Następnie uporządkowaliśmy nagrobek Franciszka Bodena - przedwojennego tercjarza franciszkańskiego...



...i udaliśmy się na Jurandów, aby i tam uczcić pamięć naszych braci - przez modlitwę i posprzątanie ich grobów.




Wszystko się udało i... zdążyliśmy na modlitwy południowe i obiad, wdzięczni Bogu, za tych, którzy przed nami żyli w tym miejscu i głosili słowem i życiem Franciszkowy POKÓJ I DOBRO.

Więcej zdjęć - TUTAJ

niedziela, 25 października 2015

Ave, ave, ave Maryja!

W dniach 25-28 października, nasza wspólnota parafialna przeżywała peregrynację figury Matki Bożej Fatimskiej, która wędruje po całej diecezji świdnickiej.



Doniosłość tego wydarzenia podkreślała m.in. obecność biskupa Adama i... warta honorowa żołnierzy.


Dla nas - postulantów był to również czas skupienia, modlitwy i poznawania "duchowości fatimskiej", ale też mogliśmy włączyć się w te dni skupienia przez liturgiczną posługę oraz przez niesienie figury podczas wieczornych apeli Maryjnych. 


Więcej zdjęć z rozpoczęcia peregrynacji można znaleźć w galerii na stronie diecezji świdnickiej TUTAJ

piątek, 23 października 2015

Odrobina kultury - odrobina serca

Choć rzadko pojawia się na tym blogu, to jednak jest bardzo ważną osobą w naszym postulanckim życiu. O. Bernard - nasz ojciec duchowny, jest powiernikiem naszych dusz, sumień i kierownikiem na drodze rozwoju duchowego. Jednak oprócz tego duchowego zaangażowania, o. Bernard udziela się w wielu miejscach, dzieląc się talentami, danymi od Boga. I w związku z tymi talentami - dziś zagości na naszym blogu.

Otóż o. Bernard maluje... i chętnie dzieli się swoimi pracami z innymi. M.in. regularnie ofiaruje swoje prace na rzecz nyskiego hospicjum św. Arnolda Janssena "Auxilium". Co roku prace artystów - darczyńców [m.in. naszego ojca] wystawiane są na aukcję, z której dochód przeznaczony jest na cele hospicjum. Tak też było i w tym roku. Każda aukcja kończy się również występem jakiegoś artysty estradowego. Dochód z biletów - również na ten sam cel. 
Aby więc łyknąć odrobinę kultury, a jednocześnie wspomóc szczytny cel - udaliśmy się z o. Bernardem i o. Augustynem do Nysy na aukcję. My zajęliśmy miejsca na balkonie....



...a ojcowie - na dolnej widowni, dzięki czemu znaleźli się na zdjęciu na stronie hospicjum.

Podpowiadamy - lewy dolny róg :)
Po aukcji [jak zapewniają organizatorzy - bardzo udanej, choć naszym zdaniem trochę długiej], nastąpił występ gwiazdy wieczoru - kabaretu Elita. Choć większość piosenek, skeczy i monologów była nam znana - to jednak bawiliśmy się świetnie.

Do klasztoru w Kłodzku wróciliśmy późnym wieczorem zadowoleni z dobrej zabawy i możliwości włączenia się [choć odrobinkę] w tak piękne dzieło. Ponadto wróciliśmy bogatsi o wiedzę, czym jest posiadanie profesora Molendy na swojej ścianie :)

Aukcja / koncert naszymi oczyma - TUTAJ

piątek, 16 października 2015

W drodze...

Kolejne wydarzenie, w którym braliśmy udział, związane jest również z Wrocławiem i naszym seminarium. Powoli już zagościliśmy tu na dobre i jak Bóg pozwoli i zamieszkamy tu za dwa lata, od razu będziemy czuli się jak w domu. Ale do rzeczy...

W uroczystość św. Jadwigi - patronki naszej Prowincji, udaliśmy się naszym klasztornym busem do Wrocławia. Tym razem gościnne seminarium nie było naszym ostatecznym celem. Oczywiście skorzystaliśmy z gościnności braci i udzielonego nam noclegu, jednak główna "atrakcja" miała mieć miejsce następnego dnia.

Tą "atrakcją" były odwiedziny u św. Jadwigi w Trzebnicy [dla nas już po raz drugi], ale tym razem odwiedziny były poprzedzone pieszą pielgrzymką. I tak po porannych modlitwach i szybkim śniadaniu, ruszyliśmy na pielgrzymi [ale tylko jednodniowy] szlak. Choć nasz magister nas opuścił [pojechał błogosławić małżeństwo znajomych], to jednak nie byliśmy sami. W "złotej 15" - grupie franciszkańskiej, szli nasi gospodarze - czyli o. Jozue i bracia klerycy i juniorzyści. Dzięki temu nie czuliśmy się obco :)




Choć w tym dniu, pogoda nas nie rozpieszczała, to jednak na modlitwie, słuchaniu konferencji, rozmowach z ludźmi i śpiewaniu piosenek, czas minął dość szybko. Po dojściu do celu, wzięliśmy udział w Eucharystii polowej, której przewodniczył nuncjusz apostolski abp Celestino Migliore. 

Zmęczeni, zmarznięci, ale zadowoleni wróciliśmy do Wrocławia, gdzie udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. 

Do Kłodzka [już razem z o. Augustynem] wróciliśmy następnego dnia - jak widać na zdjęciach - mocno zmęczeni.

Kilka zdjęć TUTAJ ...ale na facebookowej stronie braci z Wrocławia TUTAJ też można nas znaleźć.



poniedziałek, 5 października 2015

Kuchnia charytatywna

Zgodnie z zapowiedziami magistra, miesiąc październik był czasem, kiedy to mogliśmy włączyć się w jedno z większych i bardziej charakterystycznych dzieł naszej Prowincji zakonnej. Podobnie jak poprzednie kursy postulantów, udawaliśmy się po dwóch do Wrocławia i tam przez tydzień pomagaliśmy we Franciszkańskiej Kuchni Charytatywnej

Zanim jednak pierwsza dwójka udała się do Wrocławia, miało miejsce bardzo ważne wydarzenie - otóż wyprzedzając to, co będzie miało miejsce za trzy tygodnie w naszej ojczyźnie, przeprowadziliśmy pierwsze, wolne wybory na seniora postulantów. Wybory ogłosił magister, natomiast wicemagister [jako prawnik] czuwał nad prawidłowością głosowania.

Niniejszym ogłaszamy, że seniorem, wybranym w wyniku wolnych wyborów został Kevin, któremu gratulujemy i pamiętamy w modlitwie. Tak się jednak zdarzyło, że Kevin nie miał okazji wykazać się od razu na nowym stanowisku, ponieważ... w tym samym dniu wyjechał do Kuchni Charytatywnej, do której wracamy w naszym poście :)

Nasza Kuchnia Charytatywna [prowadzona przez br. Rafała] codziennie wydaje ok. 400 porcji zupy, a także dba o opiekę socjalną najbardziej potrzebujących. I w taki sposób, przez tydzień tego szczególnego apostolatu, mogliśmy włączyć się w pracę / służbę na rzecz potrzebujących. Sprzątaliśmy, kisiliśmy kapustę, obieraliśmy ziemniaki, pomagaliśmy gotować, rozdawaliśmy posiłki i... po prostu doświadczaliśmy co to znaczy być bratem mniejszym pośród "mniejszych" tego świata.

Przebywając w klasztorze wrocławskim, korzystaliśmy tradycyjnie z gościnności braci z Wyższego Seminarium Duchownego. Dzięki temu mogliśmy lepiej poznać naszych [niewiele] starszych współbraci przez wspólne przebywanie, rekreację, pracę i oczywiście wspólną modlitwę.

Dziękujemy br. Rafałowi za zgodę na nasz przyjazd i przybliżenie nam działalności Kuchni Charytatywnej, a braciom klerykom i juniorzystom [na czele z o. Jozue - ich magistrem] za franciszkańską radość i braterskie przyjęcie!

Ze zdjęć mamy tylko jedno... ale to świadczy o tym, że tacy byliśmy zapracowani, że nie mieliśmy czasu na robienie zdjęć ;)

sobota, 3 października 2015

Pierwszy [aczkolwiek podwójny] Transitus

Dzień 3 października był na na okazją, aby pierwszy raz przeżywać we wspólnocie pamiątkę śmierci i przejścia do nieba naszego Ojca św. Franciszka z Asyżu. Jak dowiedzieliśmy się od starszych współbraci, jest to dla nas - franciszkanów wyjątkowe wydarzenie i dlatego już kilka dni wcześniej rozpoczęliśmy przygotowania do nabożeństwa. Tegoroczna wizja naszego magistra zakładała, że wszystkich przybyłych na Transitus do kościoła, "przeniesiemy" niemalże 800 lat wstecz, tak, aby wszyscy mogli przeżyć "na żywo" moment śmierci Franciszka.
O. Augustyn rozdał nam scenariusz nabożeństwa i przydzielił każdemu rolę jaką miał odegrać w całym przedsięwzięciu... Przez kilka dni uczyliśmy się tekstów, przygotowywaliśmy skromną scenografię, podłączaliśmy światła itp. Jedną z bardziej ekscytujących chwil było otwarcie przed nami szafy z habitami, które mieliśmy ubrać na nabożeństwo... Przymierzając strój zakonny, pewnie każdy z nas wyobrażał sobie siebie za kilka miesięcy czy lat...


W każdym razie musieliśmy pozostawić wizje przyszłości i udaliśmy się na próbę generalną [zdjęcia TUTAJ]...

...po której mogliśmy nabrać oddechu, pomodlić się i... przygotować się do wieczornego nabożeństwa, już ze wszystkimi wiernymi zgromadzonymi w kościele i z współbraćmi. 

Myślimy, że nabożeństwo było wielkim przeżyciem nie tylko dla nas. Kościół był pełny i sądząc po twarzach ludzi - podobało się :) Galeria zdjęć TUTAJ

Nie mieliśmy jednak czasu, aby po-przeżywać nasz Transitus, ponieważ w tempie błyskawicznym musieliśmy zwinąć sprzęt i scenografię, szybko zjeść kolację i udać się do klarysek, gdzie nabożeństwo miało być odprawione po raz drugi. 

I tutaj wszytko poszło bardzo dobrze - choć przy skromniejszej "widowni", ale nam, jako przyszłym braciom mniejszym, to nie przeszkadzało.




Zadowoleni z końcowego efektu, przeżyć duchowych i ze świadomością należenia do wielkiej rodziny franciszkańskiej, która na całym świecie przeżywała podobne nabożeństwo, jako znak jedności - udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.