Z okazji długiego majowego weekendu i dobrej pogody wybraliśmy się w podróż do pobliskich Wambierzyc, żeby pomóc przy przeprowadzeniu tradycyjnego festynu majowego. Do naszych zadań miało należeć m.in. serwowanie tutejszym mieszkańcom i (nie)dalekim turystom przysmaki z wambierzyckiego klasztoru.W tym dniu ominęły nas zajęcia z kultury języka polskiego i jeszcze przed południem przyjechał do nas brat Jakub - gwardian wspólnoty przy "Wambierzyckiej Królowej Rodzin".
![]() |
| Torby spakowane - ruszamy w drogę. |
![]() |
| Podczas chwilowego oczekiwania na transport, zajęliśmy się podziwianiem rzeki Nysy. |
![]() |
| Wrzucamy sprzęt do busa... |
![]() |
| ...i bawimy się w budowniczych rozstawiając konstrukcję... |
![]() |
| Żeby mieć dach nad głową. |
![]() |
| I czekamy z niecierpliwością na obiad. |
![]() |
| Wkrótce jednak mogliśmy spróbować sprzedawanego towaru. |
![]() |
| Marcin K. [widoczna tylko ręka] prezentuje praktyczny sposób na porządek przy stanowisku pracy. |
![]() |
| A Marcin P. zajmuje miejsce poborcy opłat za WC. |
Chociaż w pierwszym dniu nie było dużego
ruchu to jednak nie zabrakło dobrodziejów, którzy wsparli nas ofiarą na
remont bazyliki. Po południu gdy "odwróciliśmy porządek" i poddaliśmy
się powszechnemu prawu pracy czcząc w ten sposób patrona dnia
dzisiejszego - Św Józefa jako rzemieślnika utrzymującego Św. Rodzinę,
wybraliśmy się na wspólną przechadzkę po okolicznych polach a'la Borki
Wielkie. Zobaczyliśmy między innymi wizerunek Mojżesza i scenę
ustanowienia dekalogu. Po skończonych polnych biegach (na wzór filmu o
Franciszku "Brat słońce, siostra księżyc") wróciliśmy do klasztoru, żeby spotkać się z resztą wspólnoty
na kolacji.
![]() |
| Francesco- prawdziwy naśladowca Św. Franciszka |
![]() |
| Postulat ustala kolejny punkt programu... |
![]() |
| Idzie zwiedzać okoliczne tereny... |
![]() |
| taka jest konsekwencja tej wyprawy... |
![]() |
| Na której natknęliśmy się na samego Mojżesza |
![]() |
| Nasz postój pod gołym niebem... |
![]() |
| Można porównać do odpoczynku w chmurach |
![]() |
| Nie mogło zabraknąć wizyty na wambierzyckiej kalwarii... |
![]() |
| Żeby popatrzeć na to wszystko z wysoka. |
![]() |
| Św Józef- patron dnia dzisiejszego. |
![]() |
| tak wyglądał jeden z naszych "ładniejszych" pokoi |
Pod wieczór udaliśmy się do swoich pokoi przed furtą
klasztorną lub kto woli do piwnicy, gdzie "tylko ciemnośći mieszkały z
nami" z powodu braku dopływu promieni słonecznych. Niektórzy z nas udali
się do kościoła, w którym odbył się koncert muzyczny, a potem
illuminacja bazyliki, czyli prezentacja oświetlenia umieszczonego na
świątyni(w nocy wygląda to wyjątkowo pięknie)
W rzeczywistości oba pokoje były jednak zaopatrzone w wygodne łóżka, więc na drugi dzień, po dobrym wypoczynku mogliśmy uczestniczyć w porannej Mszy Św. odprawionej w bazylice. Po śniadaniu zabraliśmy się ponownie za sprzedaż towaru. Tym razem chętnych było trochę więcej, jednak największego ruchu spodziewaliśmy się na następny dzień.
![]() |
| Bazylika nocą. |
W rzeczywistości oba pokoje były jednak zaopatrzone w wygodne łóżka, więc na drugi dzień, po dobrym wypoczynku mogliśmy uczestniczyć w porannej Mszy Św. odprawionej w bazylice. Po śniadaniu zabraliśmy się ponownie za sprzedaż towaru. Tym razem chętnych było trochę więcej, jednak największego ruchu spodziewaliśmy się na następny dzień.
![]() |
| Rano jeszcze wszyscy są zmęczeni- obraz wiruje dookoła |
![]() |
| Po chwili jednak z "zapałem" ruszamy do pracy |
![]() |
| Marcin K. wzmacnia się poranną kawą zaserwowaną przez Francesco |
![]() |
| W tych dniach spędzonych w Wambierzycach... |
![]() |
| Pogoda była dość zmienna. |
![]() |
| Dziś zamykamy interes i czekamy na lepsze jutro :) |
![]() |
| Czekamy z niecierpliwością aż ktoś najmie nas do pracy. |
Nasza nadzieja była słuszna, bo w
kolejnym dniu - 3 maja, odbył się festyn, na którym wystąpiło kilka zespołów m.in "Podzamek Boys", znani nam z odwiedzanego przez nas
Podzamka, blisko Kłodzka. Dwóch z naszych współbraci kleryków - Serafin i
Bazyli zajęło się zbieraniem jałmużny podobnie jak my, lecz ich towarem
okazały się "cegiełki" na remont bazyliki, rozprowadzane za odpowiednią kwotę. Około godziny
siedemnastej przerwaliśmy jednak sprzedaż i dobrą zabawę na koncercie i
ruszyliśmy razem z O. Albertem (proboszczem wambierzyckim, a jednocześnie wikariuszem prowincjalnym, czyli
zastępcą O. Prowincjała) oraz braćmi klerykami do Kłodzka, gdzie
mogliśmy opowiedzieć O. (Wice)Magistrowi o wrażeniach z wyjazdu.
![]() |
| Wreszcie będzie co robić- jest kawa z mlekiem. |
![]() |
| Na koncercie zdążyliśmy usłyszeć gwóźdź programu- zespół "Podzamek Boys" |
![]() |
| Chłopcy ze sceny dali czadu. |
![]() |
| Cały dzień żeśmy pracowali i nic żeśmy nie ułowili ? |
![]() |
| Jednak nie zabrakło ofiarodawców i teraz obliczamy ile nam jeszcze brakuje. |
![]() |
| Ofiara ostatnich dni spełniona.... |
![]() |
| Postulanci wrócili do swojej siedziby. |
Więcej zdjęć z wycieczki TUTAJ























































